Weekend(n)owa podróż na plażę

Zeszły weekend spędziłam jak madrytczycy – jeżeli temperatura przekracza 30 stopni należy niezwłocznie ewakuować się z miasta. Gdzie? Na plażę oczywiście.

Z Madrytu najbliżej jest do Walencji (352 km), ale z racji tego, że byłam tam w zeszłym roku wybrałam kolejne ulubione miejsce weekendowych wypadów mieszkańców stolicy – Alicante.  Oddalone 422 kilometry Alicante stanowi jedno z centrów wypoczynku letniego na Costa Blanca, a pobliska plaża w San Juan de Alicante uważana jest za ulubioną plażę mieszkańców Madrytu.

Ale dziś nie ma być o plaży, a o tym jak się na nią dostałam.

Skorzystałam z portalu blablacar.es. Pomysl jest mi znany z innych krajów, ale pierwszy raz skorzystałam z niego w Hiszpanii. O co chodzi. Kierowca A jedzie w miejsce X swoim samochodem. Ma w nim wolne miejsca, a nie lubi jeździć sam. Osoba B planuje podróż w tym samym czasie także do miejsca X. Dzięki portalowi się udaje się im poznać i razem wyruszyć w podróż. Każdy zaoszczędza trochę pieniędzy – kierowca dzieli koszt benzyny, pasażer płaci mniej niż za bilet komunikacja publiczna. Dochodzi do tego kwestia ekologii.

Powrotny bilet autobusowy do Alicante kosztował 60 euro, pociąg 80 euro. Podróż z Javierem 30. Co byście wybrali?! Przy okazji poznałam w samochodzie fajnych ludzi i zostałam zawiedziona i odebrana bezpośrednio z mojego hotelu.

Czy to niebezpieczne? Przed kontaktem z kierowca sprawdzasz jego profil, widzisz komentarze jego wcześniejszych pasażerów i zdjęcie samochodu. Płacisz jak dojedziesz. To tak jakby jechać płatnym autostopem wybranym przez siebie samochodem prowadzonym przez najsympatyczniejszego (Waszym zdaniem) kierowcę.

Jak widać kryzys w Hiszpanii integruje :)

W ramach przypomnienia dla fanów Realu Madryt.

(via astheroida)

Dziś w Madrycie 32 stopnie (w końcu dogoniliśmy Polskę;) Sandały i zwiewna sukienka wyjęta z szafy.
By odpocząć od dużego miasta, zmykam do Alicante. By spacerować dziś wieczorem po plaży, popluskać się rano w morzu i sprawdzić czy takie zdjęcia jak powyżej oddają rzeczywistość. Nie zabieram ze sobą komputera ani telefonu (próbowaliście kiedyś tak przez 3 dni?). Catch me if you can ! 
Wyprawa jest pewnym eksperymentem gdyż próbuje zmieścić się w bardzo małym budżecie korzystając z pomocy różnych portali społecznościach. Jak wrócę, opowiem o co chodzi.  
Tymczasem Wam również życzę udanego weekendu! Do poniedziałku!
A, nie zapominajcie kibicować Agnieszce Radwańskiej! Dziś gra w ćwierćfinale w Madrycie, jak wygra to jutro półfinał i może finał w niedziele. Ja w nią wierzę!

Dziś w Madrycie 32 stopnie (w końcu dogoniliśmy Polskę;) Sandały i zwiewna sukienka wyjęta z szafy.

By odpocząć od dużego miasta, zmykam do Alicante. By spacerować dziś wieczorem po plaży, popluskać się rano w morzu i sprawdzić czy takie zdjęcia jak powyżej oddają rzeczywistość. Nie zabieram ze sobą komputera ani telefonu (próbowaliście kiedyś tak przez 3 dni?). Catch me if you can !

Wyprawa jest pewnym eksperymentem gdyż próbuje zmieścić się w bardzo małym budżecie korzystając z pomocy różnych portali społecznościach. Jak wrócę, opowiem o co chodzi.  

Tymczasem Wam również życzę udanego weekendu! Do poniedziałku!

A, nie zapominajcie kibicować Agnieszce Radwańskiej! Dziś gra w ćwierćfinale w Madrycie, jak wygra to jutro półfinał i może finał w niedziele. Ja w nią wierzę!

Hurra! Agnieszka Radwańska zwycięzyla w drugiej rundzie turnieju WTA w Madrycie. Tym razem nie widzialam bo musialam byc w pracy (Agnieszka grala od 11.00) ale znalazlam jej komentarz.

Wygrała pewnie 6:0, 6:1 z Włoszką Sarą Errani. Kolejną rywalką Radwańskiej będzie Roberta Vinci, która w równolegle rozgrywanym meczu pokonała Belgijkę Yaninę Wickmayer 6:1, 6:2.

Jak podpowiada mi Przeglad Sportowy, Polka z 29-letnią Włoszka, obecnie 20. na świecie, wygrała wszystkie trzy dotychczasowe pojedynki, w tym dwa na nawierzchni ziemnej w Rzymie w 2008 i 2010 roku. Była też od niej lepsza na twardym korcie w New Haven w 2009 r. Straciła w tej konfrontacji dwa sety. Nie zapeszam, ale dobrze to widze :)

źródło: U.Com Media

Parę zdjęć z wczorajszej wizyty na Mutua Madrid Open. Tenis na żywo o wiele lepszy niż ten przed telewizorem…

Tenis w Madrycie.

Dopiero, co w Madrycie opadły emocje sportowe, to z boiska piłkarskiego należy się przenieść na kort tenisowy. W piątek rozpoczął się Mutua Madrid Open, doroczny turniej tenisowy zaliczany do kalendarza WTA i ATP Tour.

Turniej w stolicy Hiszpanii odbywa się od 2002 roku i najbardziej znany jest z niebieskiego koloru mączki, która pokrywa korty ziemne. Od 2009 roku turniej nie odbywa się jesienią, lecz wiosną i rozgrywa się na południu Madrytu w Manzanares Park Tennis Center.

Sama kiedyś trenowałam dość intensywnie tenis i do dziś mam go na szczycie listy moich ulubionych sportów, dlatego bilety wstępu kupiłam już kilka tygodni temu.

Dla polskiego kibica sobota okazała się bogata w wydarzenia, choć nie do końca szczęśliwa. Zaczęłam od pojedynku deblowego Agnieszka Radwańska i Swietłana Kuzniecowa kontra Anabel Medina-Garrigues i Arantxa Parra-Santonja.

Po trwającym 81 minut pojedynku polsko-rosyjski duet niespodziewanie przegrał  7:5 6:3. Kuzniecowa popełniała wiele błędów, a znakomicie zgrane Hiszpanki, wykorzystywały słabą formę przeciwniczek. Odniosłam dziwne wrażenie, że Radwańskiej i Kuzniecowej jakby nie zależało na walce i sobie ten mecz, delikatnie mówiąc, odpuściły.

Zaraz po meczu poszłam na trening KarolinyWoźniacki, która raz już stanęła na szczycie rankingu WTA w grze pojedynczej. Caroline jest duńską tenisistką polskiego pochodzenia (jej rodzice są Polakami, którzy w latach osiemdziesiątych przenieśli się do Danii). Bardzo sympatyczna dziewczyna – po treningu podeszła do fanów, a mi się udało zamienić parę zdań z jej ojcem.

Trzecia atrakcja był mecz kolejnej krajanki, trzeciej rakiety w Polsce i 173. na świecie, Marty Domachowskiej. Był to drugi i decydujący mecz kwalifikujący do turnieju głównego (w pierwszym pokonała Serbkę Bojanę Jovanovski (99.) 7:6 (4), 7:5). Polka niestety nie dala rady Jill Craybas (137.) i przegrała po słabiutkim meczu 7:5 6:0. Starsza o 11 lat Amerykanka, tym samym otrzymala przepustkę do turnieju głównego.

Dzisiaj Agnieszka Radwańska, jako rozstawiona z numerem czwartym zmierzy się z posiadaczką “dzikiej karty” - Hiszpanką Larą Arruabarreną-Vecino (numer  127. w rankingu WTA Tour). Trzymamy zatem kciuki!

Znów się natknęłam na jakąś informacje o moim ulubionym hiszpańskim modelu Jonie Kortajarena – przyznacie drogie Panie – ładny z niego chłopak.

Za Wikipedią wiem, że jego hobby to oglądanie filmów niezależnych, czytanie książek, których autorem jest Paulo Coelho, opalanie (!), wyprawy w góry z przyjaciółmi i słuchanie muzyki. Podobno sam siebie opisuje jako „nieskończenie romantyczny “.

Taka tam ładna ciekawostka w Życiu Jak w Madrycie;)

Tak się bawi, tak się bawi, M-A-D-R-I-D

Zdjęcia 1-4 z prywatnego archiwum Alvaro Arbeloa, 5-6 peru.com, 7 elpais.com

Real Madryt mistrzem Hiszpanii!

W Hiszpanii jest tak – chce czy się nie chce, piłka nożna jest wszędzie.

Nie trzeba być fanem kopania piłki, by znać wynik najważniejszych rozgrywek. Telewizory w barach, symboliczne zakłady w pracy (tak, obstawiamy po 1 euro) czy niekończące się dyskusje, wywołujące wielkie emocje we wszystkich kręgach społecznych: Real Madryt czy Barcelona.

Ja wczorajszy wynik poznałam dzięki sąsiadce, która wydała z siebie okrzyk radości krótko przed 23.00. Po wcześniejszych odgłosach znakomicie znałam rezultat. Wygrywając 3:0 z Althetic Bilbao, Real Madryt zatriumfował w ligowych rozgrywkach Hiszpanii i poraz 32. sięgnął po puchar dla zwycięzcy Primera Division.

Będzie się tu działo.

Taki właśnie jest futbol. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia mistrzostwa przed bardzo silną Barceloną. Gratulacje dla całego madridismo. Nie możemy doczekać się przybycia na Cibeles, aby świętować ten sukces ze wszystkimi. Wzniosę puchar i go nie upuszczę” – zapewnił po wieczorze w Bilbao Sergio Ramos (odniósł się do sytuacji z zeszłego roku, kiedy to piłkarze jechali autobusem przez Madryt, a cieszący się ze zwycięstwa Ramos wypuścił z rąk puchar, który wpadł pod koła autobusu. Internet szybko obiegło wideo, a piłkarz długo się z tego tłumaczył).

Rytuałem bowiem już jest, że na plac Plaza de Cibeles schodzą się fani Królewskich, a sami bohaterowie prosto z boiska jadą właśnie w to miejsce świętować z kibicami. Fiesta na Plaza de Cibeles została jednak przełożona z wczorajszej nocy na dzisiejszą godzinę 19.00,  tak, aby przy świętej dla kibiców Realu Madryt fontannie mogły pojawić się także całe rodziny z dziećmi.

Dzisiejsz
ą fetę będzie pokazywać na żywo wiele telewizji, m.in. Marca TV czy Telemadrid, ale jestem pewna, że większość fanów będzie próbowało zobaczyć swój ukochany zespół na żywo. Dlatego wyobrażam sobie, co będzie się działo wieczorem w centrum miasta… Szczególnie, że Hiszpanie lubią wychodzić w czwartek, mając w perspektywie krótszy dzień pracy (w piątki w większości biur pracuje się do 15.00.

Ja zostaję w domu. Może pośpiewam sobie z sąsiadką: Campeones Campeones Oe Oe Oe!


Madryt widziany okiem profesjonalnych fotografów ( i mistrzów Photoshopa).

1. (Źródło zdjęcia: R. Duran) 2. (Źródło zdjęcia: el silencio) 3. (Źródło zdjęcia: R. Duran) 4. (Źródło zdjęcia: R. Duran) 5. Źródło zdjęcia: R. Duran) 6. (Źródło zdjęcia: marcp_dmoz) 7. (Źródło zdjęcia: Ender079) 8. (Źródło zdjęcia:: feniche)